Chyba każda z nas miała już w swoim posiadaniu odżywkę z Kallosa, ostatnio są one bardzo popularne, więc jeśli jeszcze ich nie wypróbowałyście to koniecznie musicie to zrobić. Ja stosuje je już od kilku miesięcy i postanowiłam napisać co o nich sądzę.
Są to maski, które nakładamy na mokre włosy tuż po ich umyciu a następnie po upływie ok 5 miniut zmywamy. Ich głównym zadaniem jest wzmocnienie i odżywienie włosów, w zależności od potrzeb dobieramy odpowiadające nam rodzaje (jest ich całkiem sporo :)
Ale do rzeczy!
Opakowanie :
Plastikowe pudełko o pojemności 1000ml z odkręcanym wieczkiem, bardzo kolorowe i ładne.
Moim zdaniem całkiem funkcjonalne, sądzę że to lepsza opcja niż butelki do wyciskania.
Wydajność :
Baaardzo wydajne, starcza na cały miesiąc codziennego używania ( mimo tego iż moje włosy są długie bo prawie do pasa :)
Działanie :
Jeśli chodzi o moje włosy to jestem całkiem zadowolona, są delikatne w dotyku, miękkie no i co najważniejsze dużo łatwiej je rozczesać. Niestety szybko się przyzywyczajają do jednego rodzaju maski i efekt nie jest już tak spektakularny jak po pierwszym użyciu, ale jeśli stosuje odżywki naprzemiennie jest ok. Dla wzmocnienia działania warto owinąć włosy folią i podsuszyć suszarką wtedy efekty są duużo lepsze, choć i bez tego odżywka spisuje się całkiem dobrze. Nie polecam aplikować przy nasadzie włosów bo mogę być zbyt obciążone, radziłabym raczej stosować od połowy w dól, ale to tylko moja opinia.
Cena :
I tutaj ogromny plus! Cena za litr maski to coś około 10 złotych, także naprawdę warto.
Dostępność :
Dobra. Osobiście kupuje w drogeriach internetowych, ale widziałam również w tych stacjonarnych m.in w Hebe i Naturze :D
Zapach :
Intensywny i utrzymujący się długo na włosach, każdy rodzaj maski pachnie inaczej także tutaj trudno ocenić (zależy co kto lubi)
Podsumowując: Z czystym sumieniem polecam serdecznie każdemu! Przy tej cenie jakość bardzo dobra a wydajność to kolejny plus! Do tej pory testowałam Keratynową, z Omegą a także "Hair Pro-Tox", ale na pewno na tym nie poprzestanę! Jedyny minus to lekkie obciążanie włosów.
Testowałam jeszcze odżywkę w sprayu z Kallosa ( Hair Repair Leave-in Conditioner), ale w moim wypadku nie zauważyłam żadnego efektu na włosach .. no może troszkę łatwiej się rozczesują ale poza tym nie wpływa ona w żaden sposób na ich stan. Jej cena to również coś koło 10 złotych, z tym że za 300 ml. Generalnie moje włosy i spray nie przypadły sobie do gustu także akurat jego nie mogę polecić.
A wy co sądzicie o produktach firmy Kallos? Stosujecie czy dopiero zamierzacie kupić? :D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz